Crazy Lixx – New Religion (2010)

Chociaż epoka napuszonych czupryn, wyzywających strojów i prowokacyjnego zachowania (tutaj po prostu przeniesono środek ciężkości) dawno minęła, a o hair metalu mówi się raczej z lekkim przymrużeniem oka wspominając dawne czasy, jest taki kraj, który kultywuje chlubne tradycje pudli zaopatrzonych w ostre riffy i nieposkromioną energię. Tym państwem jest Szwecja, gdzie glam metal lat osiemdziesiątych trzyma się zadziwiająco dobrze.

Nie byłoby tak jednak, gdyby Szwedzi żyli wyłącznie przeszłością, słuchając i promując jedynie wyjadaczy z trzydziestoletnim stażem scenicznym. Jak grzyby po deszczu pojawiają się młode, utalentowane kapele, muzycznie osadzone w najlepszym okresie hair metalu. Jedną z nich jest Crazy Lixx, które, gdyby powstało dwadzieścia lat wcześniej, stałoby się zapewne tak samo popularne jak Guns n’ Roses czy Motley Crue.

„New Religion” to drugi studyjny album w dorobku Szwedów i drugi świetny krążek, który jak wiele innych cegiełek buduje potęgę tego skandynawskiego kraju na polu ciężkiego rocka, nie mającego nic wspólnego ze współczesnymi, pseudo neo-grunge’owymi wymiocinami grup promowanych w mediach jako rock n’ rollowi wykonawcy. Gdybym miał opisać go jednym słowem, powiedziałbym: bezpretensjonalny.

Jedynie dwa kawałki prezentują pewne medialne ciągoty, dzięki czemu mogłyby znaleźć się w radiu – Blame It One Love oraz She’s Mine. Cała reszta, nie licząc krótkiego akustycznego smaczku w postaci Desert Bloom, to ostre i przystępne rockowe granie. Na szczególną uwagę zasługuje What Of Our Love – klasyczna, chciałoby się rzec, power ballada, która spokojnie mogłaby znaleźć się na płytach Skid Row czy Ratt.

Jak przystało na prawdziwych hard rockowców, panowie z Crazy Lixx w każdym kawałku serwują nam pełnokrwiste solówki wymiatające kurz spod dyńki. W niemal każdym utworze znajdujemy świetnie dopasowane i zaśpiewane chórki, co nie zawsze można odnieść do wokalu samego w sobie. Ten oceniłbym po prostu na poprawny.

Choć Szwedzi nie nagrali płyty tak dobrej, jak swój debiut, to napewno nie mają się czego wstydzić. Młodzieńcza energia, entuzjazm i wypięte dupsko na współczesne muzyczne trendy stawiają Crazy Lixx w pierwszej lidze, która z niecierpliwością oczekuje na opamiętanie się mediów i powrót do dobrych, mięsistych wzorców.

Advertisements

Tagi: , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: