Wild Child – Inside My Mind (2012)

Jedną z najpiękniejszych rzeczy w muzyce jest jej poszukiwanie. Nigdy nie oceniałem negatywnie ludzi, którzy po prostu słuchają ciągle i tak znanych sobie rzeczy, ale wydaje mi się, że wiele tracą nie uczestnicząc w tych wielkich rockowych podchodach, zwłaszcza w dobie Internetu. No więc szukam regularnie, a jakiś czas temu odnalazłem brazylijską grupę Wild Child z ich debiutanckim krążkiem „In My Mind”.

Ameryka Południowa, nie licząc krótkiego romansu z wykonywanym przez tamtejsze zespoły southern rockiem, to dla mnie póki co kraina mglista, niepewna i słynąca raczej z metalu i/lub tanecznych rytmów ocierających się o muzykę etniczną. Okazuje się jednak, że są tam (i pewnie ich liczba idzie w tysiące) zespoły grające krwistego rocka. Jednym z nich jest Wild Child, który dodatkowo wplata do swoich kompozycji elementu zapomnianego dzisiaj grunge’u oraz tzw. modern rocka.

Muzyka Brazylijczyków mieści się w granicach hard rockowej średniej. Album rozpoczyna ocierający się o wspomniany grunge utwór tytułowy, z dużą dozą przebojowości i świetnym refrenem. Dalej bywa różnie, w większości przypadków utwory są po prostu przyzwoite – „Jump Now”, „Take My Time”, „Homeless” czy „Man Without a Heart” niczym się praktycznie od siebie nie różnią. No może poza ostatnim z nich, który ciągnie się bite osiem minut. Na szczęście na płycie znalazły się też bardziej interesujące kompozycje. Warto tutaj wskazać chociażby ocierające się o klasykę „Live Memories”, mocne „Wild Child”, funkowe „Out of Patience” i świetne zwłaszcza pod gitarowym względem „At Your Side”. Żeby tradycji stało się zadość, panowie zaserwowali nam obowiązkowe ballady – wersję power w „You Changed My Whole Life” i elektryczne „Just Like Yesterday”.

Nie znam brazylijskiej sceny, więc trudno mi osadzić muzykę „Wild Child” w jakimś narodowym kontekście. Grają lekko współczesny hard rock, grunge pojawia się głównie w partiach wokalnych. Mają niewątpliwie talent do refrenów, ale to za mało, żeby wejść na wyższy szczebel rockowej kariery. Pamiętajmy, że to dopiero ich pierwsza płyta – może w przyszłości stworzą coś lepszego. I zrobią coś z tą perkusją – nie dało się jej słuchać bez zgrzytu zębów.

Typowy średniak, dla fascynatów orientalnych krain i standardowych rockowych brzmień.

Advertisements

Tagi: , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: