Kiss – Monster (2012)

Lubię ten moment, kiedy zasłużona kapela z bardzo wieloletnim stażem wydaje kolejną w swojej karierze płytę. Zawsze jednak zastanawiam się – czy to właśnie ta płyta, kiedy chłopakom do reszty odbije i rozmienią swoją popularność na miedziaki o najmniejszych nominałach? Nie inaczej było z „Monster” grupy Kiss, który został wydany trzy lata po świetnym „Sonic Boom” i czternaście po klasycznym „Psycho Circus”. Moje obawy okazały się jednak płonne, choć „Potwór” nie okazał się tak dobry, jak chciałbym, żeby był.

„Monster” w zasadzie składa się z trzech części: beznadziejnych pierwszej i trzeciej oraz bardzo smacznej środkowej. Początek płyty, do piątego utworu włącznie, to hardrockowo-sleazowa łupanina bez jakiejś wyraźnej myśli kompozycyjnej. Piosenki grane na jedno kopyto, praktycznie nieodróżnialne jedna od drugiej (sytuacji nie ratują niezłe solówki w „Back to the Stone Age” i „Shout Mercy”). Dopiero od szóstego „Long Way Down” zaczyna się to, czego oczekiwałem po płycie – charakterny wokal i klasyczne riffy. „Eat Your Heart Out” zaskakuje wyluzowanym podejściem i oldschoolowym klimatem, wysoko oceniane przez krytyków „The Devil Is Me” zmiata słuchaczy energią, a „Outta This World” nawiązuje do świetnych dokonań grupy z lat siedemdziesiątych. Kolekcję znakomitości zamyka „All for the Rock and Roll”, bluesujący utwór mogący uchodzić za jedyną na „Potworze” balladę. Dwie ostatnie kompozycje, podobnie jak początek płyty, nie zasługują na większą uwagę.

Paul Stanley (gitara, wokal) i Gene Simmons (bas, wokal) twierdzili, że chcieli nagrać płytę cięższą niż „Sonic Boom”, ale jednocześnie powrócić do swoich muzycznych korzeni. Udało się im to tylko w części – jakby na siłę ubrudzone początek i koniec albumu z klasycznym hard rockowym ciężarem nie mają wiele wspólnego – jeśli już, to są najwyżej ciężkostrawne.

Pojawia się kwestia, czy warto kupić „Monster” dla pięciu utworów? Jeśli uważacie się za fanów Amerykanów – na pewno. W innym wypadku polecam płytę poprzednią, dużo bardziej różnorodną.

Reklamy

Tagi: , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: