Archiwum | USA RSS for this section

Dirty Sweet – … Of Monarchs and Beggars (2007)

Nie tylko w latach siedemdziesiątych boom przeżywały tak zwane jednopłytowce, czyli grupy, które wydawały jeden (maksymalnie dwa) całkiem dobre albumy i znikały z rockowego horyzontu już na wieczność. Takie historie zdarzają się cały czas. Weźmy na przykład amerykańską formację Dirty Sweet – dwie płyty, osiem lat grania i rozpad w 2011 roku. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że chłopaki jeszcze się zejdą.

Czytaj dalej…

Kiss – Monster (2012)

Lubię ten moment, kiedy zasłużona kapela z bardzo wieloletnim stażem wydaje kolejną w swojej karierze płytę. Zawsze jednak zastanawiam się – czy to właśnie ta płyta, kiedy chłopakom do reszty odbije i rozmienią swoją popularność na miedziaki o najmniejszych nominałach? Nie inaczej było z „Monster” grupy Kiss, który został wydany trzy lata po świetnym „Sonic Boom” i czternaście po klasycznym „Psycho Circus”. Moje obawy okazały się jednak płonne, choć „Potwór” nie okazał się tak dobry, jak chciałbym, żeby był.

Czytaj dalej…

Black Country Communion – Afterglow (2012)

Supergrupy – temat kontrowersyjny, zwłaszcza z semantycznego punktu widzenia. Niedługo minie pół wieku od powstania prawdopodobnie tej pierwszej – brytyjskiego The Steampacket z Rodem Stewartem na wokalu. Zespoły złożone z zasłużonych już muzyków zawsze cieszyły się dobrą reputacją, wystarczy spojrzeć na Cream lub Bad Company. W ostatnich latach idea supergrupy powróciła, wydając na świat Audioslave, Chickenfoot, Them Crooked Vultures czy SuperHeavy. Jednak najciekawszą z nich, choć ustępującą Chickenoot Satrianiego na polu przebojowości, okazało się Black Country Communion, które po czterech latach działalności wydaje swój trzeci studyjny album – „Afterglow”.

Czytaj dalej…

Neal Schon – The Calling (2012)

Neal Schon? Kim do cholery jest Neal Schon?! Szybki internetowy research i co się okazuje? Schon to ostoja legendarnej formacji Journey (występuje na wszystkich płytach) oraz gitarzysta supergrupy Bad English. Dodatkowo facet, który grał na wiośle u Santany, Hagara, Jana Hammera i Paula Rodgersa. Nie wspominając o gościnnych występach z Allman Brothers Band i masą innych zasłużonych wykonawców. W tym roku ukazał się jego siódmy solowy album – „The Calling”.

Czytaj dalej…

Rival Sons – Head Down (2012)

Nie wiem co o nich myśleć. Z jednej strony mają przebłyski geniuszu ocierającego się o największą klasykę lat siedemdziesiątych, z drugiej mnóstwo tu, nawet nieświadomego, muzycznego odtwórstwa. Mówią o sobie, że nie są The Black Crowes, a jednak te i inne wpływy wyraźnie słychać w ich rozrastającej się dyskografii. Niedawno zaliczyli swoją pierwszą magazynową „okładkę”, a wszystko dzięki wydanemu kilka dni temu „Head Down”. Mowa oczywiście o Amerykanach z kalifornijskiego Rival Sons.

Czytaj dalej…

The Brought Low – The Brought Low (2001)

Im dłużej śledzę poczynania nowej fali klasycznego hard rocka, tym łatwiej wskazać mi jej różne odmiany – stonerową, southernowo-amerykańską czy bluesowo-brytyjską. Mimo tego wciąż zdarzają się zespoły, które trudno zakwalifikować do jednej kategorii i należy mówić o nich po prostu per nowa fala. Taką grupą jest amerykańskie The Brought Low, które w 2001 roku wydało jeden z najciekawyszch debiutów ostatnich dwóch dekad.
Czytaj dalej…

Kaki King – Everybody Loves You (2003)

Zadanie – zagadka: ile znacie gitarzystek, które stały się jeśli nie legendami, to przynajmniej poważnymi graczami na wielkiej scenie muzyki sześciostrunowej? Aha, tak myślałem. Podpowiem wam trochę – z pewnością kojarzycie (znaną niestety tylko z jednego, do tego nie swojego utworu) Joan Jett, może o uszy obił wam się stary zespół Heart z Nancy Wilson albo jakimś cudem trafiliście na kapitalne The Iron Maidens. Nic z tych rzeczy? No właśnie, od zawsze odnosiłem wrażenie, że kobiety, z całym dla nich szacunkiem, traktowane są w środowisku rockowym raczej jako ciekawostki niż równoprawni z mężczyznami wykonawcy. Obmierzły szowinizm, czy determinowany płciowo brak talentu? Poczytajcie o, z tego co mi wiadomo, najbardziej znanej gitarzystce akustycznej i jej pierwszym albumie – „Everybody Loves You”.

Czytaj dalej…